Maciej Paszek, urodził się 12 lipca 1972 r. w Rybniku, od dzieciństwa mieszka w Żorach.
Gra na: skrzypcach.

 

Potrafi grać na: pianinie, gitarze basowej, słabo na… kontrabasie.

 

Rodzina: żona Agnieszka, synowie:  Sebastian i Krzysztof

 

Hobby: muzyka irlandzka ponad wszystko, a zaraz za nią motocykle, czasem majsterkowanie.

 

Życiowy sukces: gra w zespole “Carrantuohill”, jeszcze do niedawna nie zdawał sobie sprawy jak jest ona istotna w jego życiu.

 

Życiowa porażka: nie zdanie egzaminu dyplomowego w Szkole Muzycznej nie z powodu braku wiedzy, czy umiejętności, lecz z powodu tremy.

 

Wzór i autorytet: po swoim niejako “nowym narodzeniu” znalazł go w Bogu. Sam uważa że to dziewicze, lecz prawdziwe.

 

Gdy miał siedem lat to pasją gry na skrzypcach zaraził go dziadek. Nauczyciel, z którym się początkowo Maciej Paszek zetknął nie tylko przekazał mu podstawy wiedzy muzycznej, ale również pokierował jego edukacją muzyczną. Szkoła Muzyczna I i II stopnia w Rybniku, w klasie skrzypiec, którą ukończył dała mu ogromny bagaż muzyczny, z jednej strony odkryła tajniki muzyki i techniki gry na instrumencie, z drugiej strony blokowała rozwój jego indywidualnej wrażliwości muzycznej, poprzez nieugięte i sztywne przekazywanie i narzucanie schematów. To kłóciło się z jego wewnętrznymi potrzebami muzycznymi. Zawsze poszukiwał nowych możliwości gry na skrzypcach, co wzbudzało ogólny sprzeciw jego nauczycieli. Pierwsze kroki na scenie, jak wielu uczących się w szkołach muzycznych, stawiał niejako z obowiązku. Mając 15 lat zadebiutował w zespole szantowym “Dno” na “Sari ’87″, jednak ta współpraca nie była dla niego trafnym wyborem. Latem 1988 roku otrzymał propozycję grania w znanym już wtedy zespole “Carrantuohill” i od tego czasu nie rozstaje się z grupą. Muzyka irlandzka, którą grają urzekła go w całej swej urodzie, zaś gra na skrzypcach stała się nie tylko ogromną przyjemnością, lecz również wyzwaniem dla jego “ego”. Dziś jest uważany za wirtuoza skrzypiec w muzyce folkowej, jego grą są zafascynowani nie tylko muzycy, ale również krytycy muzyczni. Jeden z nich, redaktor programu trzeciego Polskiego Radia, Wojciech Ossowski tak o nim rozprawiał: “… Najpiękniejszy dźwięk w tej muzyce to skrzypce. Ale jakie! Co ten facet wyrabia! Wasze nogi ani na minutę – co ja mówię – ani na sekundę nie pozostaną w miejscu”. Całkowicie oddany zespołowi wciąż pragnie być lepszy muzycznie niż jest teraz. Urzeka go kunszt gry Frankie Gavina (wybitnego skrzypka irlandzkiego). Poprzez żmudne ćwiczenia na instrumencie pragnie osiągnąć stan, w którym technika gry na skrzypcach nie będzie przeszkodą w pełnym wyrażaniu wszystkich myśli muzycznych. Jego zainteresowania muzyczne to przede wszystkim muzyka irlandzka, najlepiej wykonywana w czystej formie, dopiero potem chętnie zwraca się do twórczości Marka Knopflera, a szczególnie jego dwóm ostatnim płytom. Jego gusta muzyczne ocierają się również o “Dire Straits”, “Queen”, Chrisa Rea, czasem Stinga. Wcześniejsze studia nad muzyką klasyczną sprawiły, że dostrzegł on pewien związek pomiędzy muzyką irlandzką, a muzyką dawną – głównie baroku. Fakt ten nie jest bez znaczenia jeżeli chodzi o interpretację wykonywanej przez niego muzyki irlandzkiej – gorący, irlandzki temperament szlifowany przez klasyczny warsztat. Ta zależność może u niektórych znawców muzyki irlandzkiej powodować odczucia nie zachowania czystej formy wykonawczej, z drugiej strony jest źródłem niesłychanej oryginalności interpretacyjnej, która sprawia, że Maciej Paszek jako skrzypek jest rozpoznawalny i charakterystyczny.

( wypisy z pracy magisterskiej Beaty Sochackiej pt: “Fascynacja kulturą celtycką na przykładzie działalności zespołu folkowego CARRANTUOHILL” )

Maciek